MANASLU 2018 AWILUX.DISCOVER
Góra Ducha, która testuje ludzi do granic możliwości
Są marzenia, które rodzą się w ciszy — długo dojrzewają, zanim ktoś odważy się nadać im kształt wyprawy. Manaslu, ósmy pod względem wysokości szczyt świata, od dawna kusił śmiałków obietnicą czegoś więcej niż tylko metrów nad poziomem morza. Choć niższy od Everestu, uchodzi za znacznie trudniejszy i bardziej kapryśny — górę, która nie wybacza pośpiechu ani lekceważenia. To właśnie z nią postanowiła zmierzyć się Monika Witkowska, podróżniczka, pisarka i himalaistka, dla której granice od zawsze były zaproszeniem, a nie przeszkodą.
Na wyprawę wybrała się razem ze swoją partnerką wspinaczkową, Joanną Kozanecką. Górę atakowały w dwuosobowym składzie — bez wsparcia dużej ekipy, licząc przede wszystkim na siebie nawzajem, na wypracowane wspólnie zaufanie i na miesiące przygotowań. Kondycja, sprzęt, logistyka — wszystko to dało się zaplanować i wytrenować. Ale finał wyprawy, jak zawsze w górach wysokich, zależał od czegoś więcej: od tego, czy „góra pozwoli” się zdobyć. Manaslu bywa nieprzewidywalne — lawiny, wiatr, nagłe załamania pogody potrafią w kilka godzin przekreślić tygodnie aklimatyzacji. Dlatego przy ataku szczytowym niezbędne było też zwykłe, ludzkie szczęście — a zwłaszcza dobre okno pogodowe, ten wąski, ulotny moment ciszy między jednym a drugim atakiem żywiołu.
A skoro w grze są dobre okna — wiadomo, że musi być AWILUX. Postanowiliśmy więc wesprzeć tę wyprawę, stając się jej sponsorem. Jej pełna nazwa to „Manaslu 2018 Awilux.Discover” — połączenie pasji do odkrywania świata z wytrwałością, jaką reprezentuje nasza marka.
Monika Witkowska — kobieta, która nie zna słowa „niemożliwe”
Monika Witkowska to postać, która na stałe wpisała się w historię polskiego himalaizmu i żeglarstwa. Zdobyła dziewięć szczytów Korony Ziemi, a na jej koncie znajdują się także tak wymagające wierzchołki jak Broad Peak i Ama Dablam. Góry to jednak tylko jedna z jej pasji.
Równie mocno spełnia się w żeglarstwie morsko-oceanicznym, ze szczególnym upodobaniem do najtrudniejszych, polarnych akwenów. Dwukrotnie opłynęła legendarny Przylądek Horn — miejsce, które od wieków budzi respekt nawet u najbardziej doświadczonych żeglarzy. Pokonała też Przejście Północno-Zachodnie, czyli niezwykle trudny arktyczny szlak wiodący z Grenlandii na Alaskę przez lodowate wody Kanady. Razem ze Szwedem Börje Ivarssonem jako pierwsi na świecie przepłynęli z północy Kanady na rosyjską Wyspę Wrangla i opłynęli Czukotkę — wyczyn, który wpisał ich na trwałe do historii eksploracji polarnej.
Nartostrady, snowboard, windsurfing, nurkowanie — to kolejne dziedziny, w których odnajduje spełnienie. Ale najważniejsza pozostaje jedna pasja, która spina to wszystko w całość: podróżowanie. Monika odwiedziła dotąd około 180 krajów na wszystkich kontynentach, udowadniając, że świat jest do zdobycia — krok po kroku, mila po mili, szczyt po szczycie.
Manaslu — Góra Ducha
Manaslu (8156 m n.p.m.) leży w Nepalu, w potężnym masywie Himalajów. Jego nazwa, wywodząca się z sanskrytu, oznacza „Górę Ducha” — i trudno o bardziej trafne określenie dla szczytu, który od dekad wystawia na próbę nie tylko ciała, ale i psychikę wspinaczy.
Po raz pierwszy stanęli na nim w 1956 roku czterej członkowie japońskiej ekspedycji, otwierając nową kartę w historii himalaizmu. Szesnaście lat później góra uległa legendarnemu włoskiemu himalaiście Reinholdowi Messnerowi — jednej z najważniejszych postaci w dziejach wspinaczki wysokogórskiej. Polski ślad na Manaslu jest równie mocny: 14 stycznia 1984 roku Maciej Berbeka i Ryszard Gajewski dokonali pierwszego zimowego wejścia na ten szczyt, wpisując się w kanon wielkich polskich osiągnięć himalajskich.
Do dziś Manaslu zdobyło zaledwie 15 polskich wspinaczy — a wśród nich tylko trzy kobiety. To liczba, która najlepiej pokazuje skalę wyzwania, jakiego podjęły się Monika Witkowska i Joanna Kozanecka.
Pasja, wytrwałość i zmaganie z żywiołem
Historia wyprawy „Manaslu 2018 Awilux.Discover” to opowieść o tym, jak marzenia zamieniają się w konkretny plan działania — i jak wiele trzeba poświęcić, by ten plan zrealizować. To także przypomnienie, że natura zawsze ma ostatnie słowo. Można się do niej przygotować najlepiej jak potrafi człowiek, ale ostatecznie to góra decyduje, kogo wpuści na szczyt, a kogo zawróci.
Właśnie dlatego doceniamy ludzi takich jak Monika Witkowska — tych, którzy nie boją się mierzyć z niepewnością, żywiołem i własnymi ograniczeniami, by gonić za czymś większym niż oni sami. To duch, który doskonale rozumiemy i który chcieliśmy wesprzeć jako sponsor tej wyprawy.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYPRAWY

